Dlaczego łatwiej nam zrozumieć psa niż kota? Różnice w komunikacji

Psy i koty są z nami od pokoleń, ale te drugie wciąż są dla nas zagadką. Dlaczego tak łatwo rozumiemy psy, a koty wciąż wydają się nieprzeniknione? Odpowiedź tkwi w ewolucji i sposobie, w jaki oba gatunki zbliżyły się do człowieka.
AUTOR: Alina Fijałkowska

Czas czytania: 4 min

Ewolucyjne podstawy różnic między psami i kotami

Choć psy i koty od tysiącleci towarzyszą człowiekowi, ich relacja z ludźmi ukształtowała się w zupełnie inny sposób. Źródłem większości różnic są w dużej mierze odmiennie przebiegające procesy ewolucyjne. Jednak chcąc to zrozumieć, trzeba najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, czym jest proces udomowiania zwierząt?

Na czym polega udomowienie zwierząt?

Udomowienie, czyli domestykacja, to długotrwały, wielopokoleniowy proces genetycznych i behawioralnych zmian w populacji dzikiego gatunku, wynikający z życia w bliskiej relacji z człowiekiem. Nie jest to zatem oswojenie pojedynczych osobników, lecz trwała zmiana całej populacji, prowadząca do powstania nowego, odrębnego podgatunku.

Udomowione zwierzęta różnią się od swoich dzikich przodków zarówno zachowaniem, jak i fizjologią oraz wyglądem. Co to oznacza w praktyce? To, że udomowione zwierzęta staj się łagodniejsze, mniej reaktywne na stres, bardziej towarzyskie i komunikatywne w porównaniu ze swoimi dzikimi przodkami. Stają się też mniejsze, mają łagodniejsze rysy pysków, często też pojawia się znacznie bardziej różnorodne umaszczenie.

Dwie drogi ku domestykacji

Pies, jak powszechnie wiadomo, wywodzi się od wilka – zwierzęcia stadnego, którego przetrwanie zależało od skutecznej komunikacji i współpracy. Ludzie zaczęli wykorzystywać te cechy, wybierając zwierzęta najbardziej posłuszne, odważne i chętne do współdziałania. I tak właśnie w toku wspólnej ewolucji z człowiekiem, psy wykształciły niezwykłą zdolność odczytywania ludzkich emocji, gestów i intonacji.

Kot natomiast podążył inną drogą. Nie był udomawiany w takim znaczeniu, w jakim to dzisiaj rozumiemy. Raczej sam się oswoił, przystosowując się do życia w pobliżu człowieka.  W czasach, gdy ludzie zaczęli gromadzić zboże, w ich osadach pojawiły się gryzonie, a za gryzoniami przyszły koty. Te zaś, które lepiej znosiły ludzką obecność, miały łatwiejszy dostęp do pożywienia. W efekcie powstała swoista symbioza, ale bez ingerencji ze strony człowieka. Dlatego dzisiejszy kot domowy zachował w dużej mierze niezależność i zachowania typowe dla dzikiego przodka. Tak naprawdę, u kotów dopiero niedawno pojawiły się zmiany typowe dla udomowionych zwierząt i to dlatego niektóre środowiska naukowe wciąż stoją na stanowisku, że koty nie są jeszcze w pełni udomowione.

Dlaczego łatwiej zrozumieć psa niż kota?

Jak wspomniałam, psy już pierwotnie funkcjonowały w stadach, więc komunikacja i współpraca były dla nich naturalne. Dlatego wyrażają swoje emocje w sposób czytelny dla innych. Merdanie ogonem, wydawane odgłosy, ułożenie uszu czy postawa ciała to sygnały, które w większości przypadków jednoznacznie i bezpośrednio odzwierciedlają ich nastrój oraz potrzeby. Z czasem psy nauczyły się też „czytać” człowieka. Tym samym z powodzeniem rozpoznają gesty, ton głosu, a nawet mimikę.

Koty natomiast nigdy nie były zwierzętami stadnymi i tym samym nigdy nie rozwinęły tak szerokiego spektrum sygnałów społecznych, jak psy. Ich komunikacja jest subtelna, kontekstowa, a wiele sygnałów, takich jak machanie ogonem czy mruczenie może oznaczać coś zupełnie innego w zależności od sytuacji. Co więcej, koty w dużej mierze porozumiewają się między sobą za pomocą sygnałów chemicznych, czyli feromonów, które pozwalają im oznaczać terytorium, informować o stanie emocjonalnym, gotowości do rozmnażania czy poczuciu bezpieczeństwa. Sygnały te są dla nas ludzi zupełnie nieczytelne. Nie wiemy na przykład, czy kot znaczy moczem teren, bo czuje się niepewnie w swoim otoczeniu czy też dajmy na to, odczuwa dyskomfort z powodu stanu zdrowia.

Wszystko to sprawia, że koci język bywa dla nas niezrozumiały, a prawidłowa interpretacja wymaga od nas starannej obserwacji, wrażliwości na subtelne sygnały i dużej dozy cierpliwości.

Wybrane dla Ciebie

Jak rozpoznać, że świnka morska jest chora? 7 ważnych sygnałów

Świnki morskie, czyli kawiomaniacy powiedzą pewnie „kawie”, to bardzo urocze
i towarzyskie zwierzaki. Choć nie piszę o nich często (zazwyczaj zajmuję się królikami), to jednak wiele rzeczy jest do siebie podobnych – i u królików, i u świnek. Oba te gatunki potrafią długo ukrywać, że coś im dolega. To dlatego opiekun często orientuje się dopiero wtedy, gdy choroba jest już poważna. Warto więc znać kilka najczęstszych sygnałów, które mogą oznaczać, że coś jest nie tak. Poniżej zebrałem 7 takich objawów, które powinny wzbudzić naszą czujność.

czytaj

Czym jest enrichment i dlaczego Twój kot go potrzebuje?

Koty domowe, choć bezpieczne, zadbane i dobrze karmione, często nie mają wystarczająco stymulującego środowiska. Tylko odpowiedni enrichment pozwala zapewnić im pełny dobrostan.

czytaj

7 zagrożeń dla papug w naszych domach

Choć papugi na co dzień najczęściej przebywają w klatkach, codzienne loty po mieszkaniu są niezbędne dla ich zdrowia. Jak upewnić się, żeby były one bezpieczne dla naszych podopiecznych? Przyjrzyjmy się najczęstszym (ale nie jedynym!) zagrożeniom, na które mogą się natknąć.

czytaj

Dlaczego nie dawać kotu mleka?

Choć stereotypowo kot kojarzy się z miseczką mleka, w rzeczywistości większość dorosłych kotów nie powinna go pić. Ich układ pokarmowy nie jest do tego przystosowany, co może prowadzić do problemów zdrowotnych.

czytaj

  • ZDROWY PUPIL

  • Zobacz bezpłatne poradniki dotyczące pielęgnacji i żywienia małych zwierząt domowych. Więcej materiałów w dziale Pobierz