Jesień naszych ptaków

Jesień to pora roku, kiedy bujna wegetacja roślin staje się li tylko pięknym wspomnieniem, a drzewa i krzewy pokrywają się ciepłymi barwami ciemnego złota, burgunda i ochry. To pora roku, gdy wiele kręgowców lądowych zaczyna gromadzić zapasy na zimę i szukać ustronnego miejsca, by popaść w stan odrętwienia. Ale jesień to również pora niesłychanie ważna dla ptaków – zarówno dla tych migrujących (przylatujących i odlatujących), jak i dla tych, które pędzą na obszarze naszego kraju osiadły tryb życia.
AUTOR: Paweł Czapczyk

Z drugiej strony, podnoszone przez klimatologów i ekologów prognozy i diagnozy zwiastujące globalnie ocieplenie klimatu spełniają się na naszych oczach. A powszechnie przecież wiadomo, że im wyższa temperatura, tym większa podaż (dostępność) pożywienia – i to zarówno pokarmów pochodzenia roślinnego, jak i zwierzęcego. Ptaki te tendencje i procesy wyczuwają wcześniej i silniej od ludzi. Dlatego niektóre osobniki bądź całe grupki należące do rodzimych populacji z gatunków zwyczajowo migrujących dotychczas pod koniec lata bądź jesienią na południe coraz częściej decydują się pozostać na terenie naszego kraju – dotyczy to chociażby żurawi i czapli białych.

Ptaki odlatujące, przylatujące, osiadłe…

Jednak spośród popularnych w parkach, sadach, ogrodach, zagrodach i miejskich osiedlach ptaków na pewno jesienią nie ujrzymy już wielu barwnych gatunków śpiewających. W tej liczbie nie doświadczymy obecności tyleż skrytej, co pięknej wilgi. I dalej: nie zobaczymy podrzucającej swe jaja innym gatunkom kukułki, zjawiskowego (z charakterystycznym czubem) i latającego jak wielki motyl dudka, szkarłatnie ubarwionej i z dala słyszalnej dziwoni, coraz rzadszej, a wręcz ginącej na naszych ziemiach kraski, największego gołębia Europy – grzywacza, a także pleszki, pierwiosnka, kopciuszka, kapturki, słowika, skowronka, drozda śpiewaka, jerzyka, jaskółki…

Niejako w ich miejsce, zajmując wszakże inne biotopy i nisze, przylatują z północnych regionów Eurazji, na których panuje z reguły sroższa niż w Polsce zima, niektóre kaczki, urodziwe czeczotki, śnieguły i jemiołuszki, a także ochoczo zaglądające do wystawionych przez nas karmników, a bardzo lubiane przez dzieci gile i dość ostrożne i zwykle przyczajone jery.


Co zaś z ptakami osiadłymi i zawsze zimującymi? Otóż przez cały rok rezydują u nas nieodmiennie wzbudzające zachwyt u obserwatorów klejnociki znad płytkich wód, czyli zimorodki. Pozostają żółto ubarwione trznadle, schodzące głową w dół kowaliki czy ciekawskie, inteligentne i szybko uczące się naśladowania różnych (nie tylko ptasich) głosów sójki. Są zimą obecne (a jakże!) powszechnie lubiane i często przez ludzi dokarmiane różne gatunki sikor. Baczniej teraz przecież zwracamy uwagę na „klasykę gatunku”, czyli sikorę bogatkę oraz na jej mniej kontrastowo ubarwioną kuzynkę, czyli sikorę ubogą, a także na niekłamaną pięknotkę wśród sikor – modraszkę. Zostaje u nas większość dzięciołów – znamy te najczęściej zaglądające do karmników i poideł biało-czarne gatunki z czerwonymi berecikami: dzięcioła dużego i dzięcioła średniego. Osiadłych w Polsce jest też wiele zięb (to jeden z najliczniej występujących ptaków w naszym kraju) czy rudzików, które nieraz zadziwiają nas swoją śmiałością i brakiem bojaźni przed człowiekiem. Co więcej, rudziki mają w zwyczaju śpiewać nawet wtedy, kiedy inne ptaki od dawna milczą. Cieszą nas też drobne, wrażliwe, przypominające lilipucie kuleczki z waty raniuszki oraz obdarzone niesamowitym hartem ducha mysikróliki (polska nazwa zwyczajowa tego ptaka bierze się z zestawienia królewskiej mocy z gabarytami i pokrojem małej myszki). Mysikróliki to najmniejsze ptaki Europy – ciężar dorosłych osobników waha się od 4,5 do 7 g.

Jak i czym dokarmiać ptaki?

Jesienią i zimą, kiedy temperatura na dworze spada i noce są coraz chłodniejsze, zaczyna brakować pełnowartościowych i kalorycznych pokarmów – niektórych nasion i owoców, a przede wszystkim popularnych „dań” pochodzenia zwierzęcego: pędraków, dżdżownic, chrząszczy, komarów, motyli i ważek. I właśnie dla naszych skrzydlatych przyjaciół – po to, by możliwie bezkolizyjnie przetrwali oni ten najtrudniejszy okres w roku – przygotowujemy karmniki. Możemy je wykonać sami, ale obecnie oferta rynkowa jest tak bogata, że z pewnością znajdziemy coś zgodnego z naszymi upodobaniami estetycznymi, a przede wszystkim – funkcjonalnego i odpowiedniego dla ptaków. Możemy sięgnąć zarówno po modele do zawieszenia, jak i stojące (wspierające się na podstawce czy nóżce). Ważne, by niezależnie od wybranego przez nas typu, karmniki te były stabilne i zadaszone. Nie mogą też być nadmiernie zabudowane – słabsze i mniejsze gatunki czy osobniki muszą czuć się w nich bowiem komfortowo i mieć możliwość natychmiastowej ucieczki w razie pojawienia się agresora czy drapieżnika pokroju krogulca. Jakie pokarmy najlepiej wykładać w karmniku? W sklepach zoologicznych kupimy zbilansowane mieszanki nasienne, które wydają się odpowiednie dla większości zimujących u nas gatunków. Możemy też zupełnie na własną rękę sypać nasiona słonecznika – te kaloryczne i zdrowe ziarna chętnie, a nawet łapczywie zjadane są nawet przez dzięcioły. Alternatywą są oczywiście kule tłuszczowe inkrustowane ziarnami, na których z upodobaniem siadają kowaliki i wszystkie możliwe sikory.

Do dzieła!

Wybane dla Ciebie

Pogona vitticeps, czyli agama brodata w Twoim domu!

Pogona vitticeps, czyli agama brodata jest jednym z najpopularniejszych gadów hodowanych w domach. Jaszczurka ta doskonale nadaje się na początek przygody z terrarystyką. Jednak jak każde zwierzę wymaga odpowiedniego przygotowania i uzupełnienia wiedzy!

czytaj

Krewetki w domu, czemu nie!

O czym należy pamiętać? Decydując się na założenie krewetkarium  należy zaopatrzyć się w odpowiedni zbiornik i utrzymywać optymalne parametry wody. Co ważne, dla niektórych takie krewetkaria są zazwyczaj nieduże. Ich wielkość mieści się w przedziale 10-30L, co jest całkowicie wystarczające do hodowli tych ciekawych zwierząt. Najbardziej popularne krewetki to te z rodzaju Caridina i Neocardina. […]

czytaj

Przysmaki – nie tylko do chrupania

Ciastka, chrupki, przekąski, który psiak na ich widok nie merda żywo ogonem? Chyba nie ma takiego, który odmówiłby smakowitych dobroci. Należy jednak pamiętać, że nie samymi „psiastkami” żyje nasz pupil.

czytaj

Problemy skórne u psów

W okresie powakacyjnym problemy skórne u psów stanowią jedną z częstszych przyczyn wizyty u lekarza weterynarii. A ciepła jesień zachęca nas do długich spacerów, czasami do ostatnich kąpieli w rzece. to niestety sprzyja inwazjom pasożytniczym, takim jak pchły i kleszcze, a także różnorakim podrażnieniom skóry spowodowanych kąpielą z zanieczyszczonej wodzie. Jeśli dodamy do tego wrażliwego psa ze skłonnością do alergii-przepis na chorobę gotowy. Choroby skóry u psów są spowodowane wieloma czynnikami. Należą do nich: infekcje bakteryjne, infekcje grzybicze, pasożytnicze zapalenia skóry, choroby o podłożu alergicznym czy autoimmunologicznym. Część z tych chorób przenosi się z jednego zwierzęcia na drugie, tak jak choroby pasożytnicze, a część nie. Jednak bez względu na przyczynę wszystkie choroby skórne podlegają leczeniu.

czytaj

  • ZDROWY PUPIL

  • Zobacz bezpłatne poradniki dotyczące pielęgnacji i żywienia małych zwierząt domowych. Więcej materiałów w dziale Pobierz