Jak śpią konie?
Czas czytania: 3 min
Zwierzęta uciekające
Konie na wolności ciągle narażone są na ataki drapieżników, które mogą zdarzyć się nawet podczas snu. To właśnie dlatego tak często możemy zobaczyć wierzchowce drzemiące w pozycji stojącej. Dzięki temu są gotowe do natychmiastowej ucieczki, jeżeli coś je zaniepokoi. Nie zapadają w głęboki sen, tylko raczej w ciągu doby zapadają w serię krótszych drzemek, które wystarczają im do pełnej regeneracji. Jak to jest jednak możliwe, że podczas snu, koń się nie przewróci?
Anatomia konia
Odpowiedzi musimy szukać w budowie koni. Kiedy przyjrzymy się bliżej drzemiącym wierzchowcom to możemy zaobserwować, że przenoszą one ciężar na przednie kończyny, opuszczają głowę i rozluźniają uszy. Gdybyśmy my spróbowali tak zasnąć, to nasze nogi w końcu by się zgięły, a u naszych czworonogów nie tylko są wyprostowane, ale jednocześnie odpoczywają! Jak to możliwe? Odpowiada za to układ ustaleniowy, który blokuje poszczególne stawy i utrzymuje konkretną pozycję ciała. Składa się on ze ścięgien, więzadeł, rozcięgien i powięzi i zastępuje pracę mięśni. U koni bardziej rozwinięty jest układ ustaleniowy kończyny piersiowej, dlatego śpiący koń opiera się głownie na przodzie, tylną nogę ma jedną zgiętą i na zmianę ją odciąża. Czy jednak spanie na stojąco to jedyna forma wypoczynku koni?


Nie tylko na stojąco
Drzemki są bardzo efektywne, jednak wierzchowcom potrzebna jest też faza snu REM, dlatego od czasu do czasu muszą się położyć. Koń mógłby wytrzymać bez tego nawet kilka tygodni, ale dla jego zdrowia najlepiej jest, aby kładł się codziennie – nawet jedna krótka chwila wystarczy. Ponieważ wstawanie nie jest takie łatwe, to zawsze jeden koń w stadzie czuwa i nie zobaczymy wszystkich naraz pogrążonych w głębokim śnie. Na pewno nasi pupile nie muszą tak bardzo obawiać się ataku i sen na leżąco zdarza się im częściej niż ich kuzynom na wolności.
Dobry widok na spanie
Wierzchowce dokładnie wybierają miejsce, w którym zasypiają. Planują to niemal strategicznie, aby widzieć jak najwięcej w oddali i móc jak szybciej uciec. Dlatego częściej możemy zobaczyć konie śpiące na łące niż w boksie. Paradoksalnie to w takiej otwartej przestrzeni czują się najbezpieczniej. Ich tryb odpoczynku jest całkowicie zdominowana przez możliwość oddalania się od zagrożenia i dokładnie zaplanowany.
Wybrane dla Ciebie
Dlaczego pies reaguje agresją przy misce? Mechanizmy obrony zasobów i jak z nimi pracować
Obrona zasobów jest jednym z tych zachowań, które u opiekunów budzą najwięcej emocji. Warczenie przy misce, sztywnienie ciała, a czasem nawet próby ugryzienia są często odbierane jako przejaw „dominacji” albo „rozpuszczenia psa”. W rzeczywistości jednak mamy do czynienia z mechanizmem znacznie prostszym i jednocześnie bardziej pierwotnym – poczuciem zagrożenia i potrzebą zabezpieczenia czegoś, co dla psa ma dużą wartość.
czytajKot bengalski – kilka słów o rasie
Wyglądem przypomina lamparta, ale niech Cię to nie zwiedzie. Okazuje się bowiem, że jest bardzo przyjacielskim kotem. Nie jest typem kanapowca. Lubi spędzać aktywnie czas, co często jest wyzwaniem dla właściciela. Zanim się zdecydujesz na adopcję kota tej rasy, koniecznie zapoznaj się z informacjami na jego temat.
czytajCzy kot reaguje na swoje imię?
Czy kot reaguje na swoje imię? Wielu kocich opiekunów obserwując, jak często ich wołanie pozostaje bez echa, może mieć co do tego sporo wątpliwości. Z drugiej zaś strony obcując z kotami na co dzień, widzimy, że z pewnością są to inteligentne zwierzęta. Zatem gdzie leży problem? Czy brak reakcji, z jakim czasami się spotykamy to oznak braku zdolności do zapamiętania imienia, czy może ignorancja ze strony kota, który w danym momencie nie chce zareagować na swoje imię. Ta druga teza z pewnością potwierdza, że kot jest inteligenty, ale żyje z nami na swoich własnych zasadach.
czytajKalkulator kosztów utrzymania psa i kota
Decyzja o posiadaniu psa lub kota to nie tylko emocje, ale też konkretne koszty, które będą towarzyszyć przez lata. Dzięki KosztPupila.pl w kilka chwil sprawdzisz, ile naprawdę kosztuje utrzymanie pupila w Polsce – od karmy po weterynarza.
czytaj






