Lęk separacyjny u psów to problem, który wciąż bywa bagatelizowany. Chociaż wiedza o emocjach zwierząt rozwija się dynamicznie, wokół tego tematu nadal krąży wiele mitów. W efekcie psy cierpią w samotności, a ich opiekunowie czują się bezsilni i winni.
Lęk separacyjny u psów to problem, który wciąż bywa bagatelizowany. Chociaż wiedza o emocjach zwierząt rozwija się dynamicznie, wokół tego tematu nadal krąży wiele mitów. W efekcie psy cierpią w samotności, a ich opiekunowie czują się bezsilni i winni
Pies nie jest rozpieszczony
Jednym z najczęściej występujących mitów jest to, że pies z lękiem separacyjnym jest po prostu rozpieszczony. Tymczasem bliska relacja z opiekunem nie jest przyczyną problemu. Lęk separacyjny to zaburzenie emocjonalne. Może mieć ono podłoże genetyczne, neurologiczne, środowiskowe. Niektóre psy są bardziej wrażliwe, inne mają za sobą trudne doświadczenia, ale najczęściej problem nie ma nic wspólnego z rozpieszczaniem.
Pies nie robi nam na złość
Kolejnym błędnym przekonaniem jest to, że pies zachowuje się źle „na złość”. Psy nie potrafią planować. Nie są też zdolne do złośliwości w ludzkim rozumieniu. Nie demolują mieszkania z intencją ukarania człowieka. Ich zachowania są objawami silnego stresu i paniki. Działają w emocjonalnym rozpadzie.
Pies nie jest znudzony
Często można też usłyszeć, że problemem nie jest lęk separacyjny, tylko nuda. Oczywiście, nuda bywa przyczyną niepożądanych zachowań, ale nie ma nic wspólnego z paniką. Przede wszystkim pies z lękiem separacyjnym nie „eksploruje”. On drapie drzwi, bo próbuje się wydostać. Ślini się, ma przyspieszony oddech, wokalizuje, traci kontrolę nad potrzebami fizjologicznymi. Żadne zabawki nie są w stanie go wtedy zainteresować, bo jego organizm jest w trybie przetrwania.
Drugi pies to nie rozwiązanie
Wiele osób wierzy też, że aby lęk separacyjny nie był problemem wystarczy wprowadzić do domu drugiego psa – że towarzystwo załatwi sprawę. Niestety, to jeden z bardziej ryzykownych mitów. Lęk separacyjny nie jest lękiem przed samotnością „w ogóle”, ale przed brakiem konkretnej osoby. Pies nie boi się być bez towarzystwa innego psa. Boi się być bez swojego człowieka. Wprowadzenie drugiego psa może nie pomóc, a czasem pogorszyć sytuację. Jeśli nowy pies przejmie stres od pierwszego, albo jeśli w domu pojawią się dodatkowe napięcia między psami. Terapię należy zawsze zaczynać od pracy z konkretnym zwierzęciem i jego indywidualnym problemem.
Pies się sam nie nauczy
Nie mniej niebezpieczny jest mit, że pies „sam się nauczy”. Że wystarczy przeczekać, nie reagować, pozwolić mu „przejść przez to”. Takie podejście może prowadzić do pogłębienia problemu. Psy nie uczą się radzenia sobie z lękiem przez wielokrotne narażanie na stres. Przeciwnie – im częściej doświadczają paniki, tym bardziej się jej spodziewają. W efekcie zaczynają reagować już na samą zapowiedź wyjścia. Widok kurtki, kluczy, gest sięgania po torebkę. Stres kumuluje się i rozszerza na coraz więcej sytuacji. Lęk separacyjny nie „wypala się”, nie znika sam. Wręcz przeciwnie, pogłębia się z czasem.
Aktywność nie zadziała na każdego psa
Czasami opiekunowie próbują „zmęczyć psa na zapas”. Mają nadzieję, że dzięki temu zaśnie i nie zauważy ich wyjścia z domu. Długie spacery, treningi, bieganie przed wyjściem mają w ich mniemaniu go wyciszyć. Ale to działa tylko częściowo – i często pozornie. Zmęczony pies rzeczywiście może zasnąć. Nie zadziała to jednak na każdego osobnika. A jeśli lęk jest silny, to nawet najbardziej fizycznie wyczerpany pies obudzi się w panice. Dodatkowo, przeciążony organizm gorzej radzi sobie ze stresem. Zmęczenie nie może być jedyną strategią. Potrzebna jest praca nad emocjami i nauką regulacji stresu.
Psa potrzebuje poczucia bezpieczeństwa
Niektórzy uważają też, że pies musi „wiedzieć, że nie zawsze może być z człowiekiem”. Że trzeba go nauczyć „samodzielności”. Ale pies nie potrzebuje lekcji dyscypliny. Potrzebuje natomiast poczucia bezpieczeństwa. Nie boi się dlatego, że nie zna zasad. Boi się, bo nie potrafi znieść rozłąki. To nie upór, nie wybór, nie cecha charakteru. To fizjologiczna reakcja organizmu – taka sama, jak ludzki atak paniki. Nie da się jej „wytłumaczyć”, „przemówić do rozsądku”, „przekonać psa do bycia dzielnym”. Można za to stopniowo nauczyć psa, że rozłąka może być neutralna. Ale to wymaga planu, regularności i przede wszystkim ogromnej ilości empatii.
Lęk separacyjny to nie jest fanaberia, lenistwo, złośliwość ani efekt złego wychowania. To realne zaburzenie, które wpływa na życie psa i jego rodziny. Ale zrozumienie jego mechanizmów pozwala działać mądrze. Zamiast wierzyć w mity – warto słuchać nauki oraz doświadczenia specjalistów. Więcej o tym jak pracować z psem lękliwym tutaj
Profilaktyczne badania weterynaryjne przynoszą szereg korzyści, które wykraczają poza leczenie już istniejących dolegliwości. Po pierwsze, umożliwiają wczesne wykrywanie chorób. Wiele schorzeń, zwłaszcza na początkowym etapie, nie daje wyraźnych objawów.
Na papuzich grupach czy forach często powraca temat, czy papuga potrzebuje drugiej papugi do towarzystwa. Jedni twierdzą, że obecność drugiego ptaka jest absolutnie konieczna, inni odpowiadają, że człowiek może zastąpić drugą papugę, kiedy spędza z nią wystarczająco dużo czasu. Gdzie leży prawda? Czy papuga może być szczęśliwa w pojedynkę?
Koty to drapieżniki, które ewolucyjnie nauczyły się maskować ból i choroby. Z tego powodu opiekunom często niełatwo jest wyłapać pierwsze symptomy rozwijających się schorzeń, a tym samym opóźniają wdrożenie działań leczniczych. W tym trudnym zadaniu pomaga wiedza o specyficznych dla kotów, enigmatycznie brzmiących, chorobach i ich objawach.
Czas czytania: 2 min Twój pies czy kot źle znoszą głośne huki strzałów i petard? Nie wiesz jak mu ulżyć? Oto kilka rad: Zakryj to zło Zasłoń okna, zaciągnij rolety, zapal wszystkie światła, włącz telewizor albo radio z ulubioną muzyką. Takie postępowanie chociaż po części spowoduje, że zagłuszysz to co tak przeraża Twojego czworonożnego przyjaciela […]