Pasażer na gapę – kleszcz

Kleszcz pospolity (Ixodes ricinus), bo o nim mowa jest pajęczakiem, który wielkością zbliżony jest do ziarenka sezamu. Po nassaniu zwiększa swój rozmiar kilkakrotnie. Nie dajmy się jednak zwieść- mimo swoich niewielkich rozmiarów, przenosi groźne patogeny wywołujące choroby zakaźne, tym samym potrafi być śmiertelnym zagrożeniem dla nas i dla naszych czworonożnych przyjaciół.
AUTOR: Hanna Sobol-Kaptur

Kleszcze bardzo dobrze przystosowały się do polowania i ataku na ofiarę, stopa ich pierwszego odnóża wyposażona jest w Narząd Hallera, który składa się z pęczka szczecin oraz dwóch zagłębień zamkniętych przezroczystą błoną. Narząd ten jest swoistym narządem węchu (chemoreceptorem), ale wykrywa też bodźce mechaniczne (mechanoreceptor), a przypuszczalnie reaguje także na zmiany wilgotności (higroreceptor) i temperatury (termoreceptor). Oznacza to, że kleszcz reagując na temperaturę, feromony, wibracje a nawet wydychany przez nas i naszych pupili dwutlenek węgla bez problemu rozpozna swoją ofiarę z odległości nawet 20 metrów! Niestety, za sprawą substancji znieczulających jego ukąszenie jest bezbolesne, dlatego może żerować na swojej ofierze nawet kilka dni i  pozostać niezauważonym. Kleszcz pijąc krew zwraca treść żołądkową (czyli po prostu wymiotuje) do krwiobiegu psa, przekazując tym samym wszystkie choroby, których jest nosicielem.

Najgroźniejsze z nich to : babeszjoza, borelioza, anaplasmoza, riketsjoza, erlichioza, mykoplasmoza.

Badania wykazują, że co 3 kleszcz jest nosicielem boreliozy i aż  5 % kleszczy jest zarażonych więcej niż jednym patogenem groźnym dla psa. Babeszjoza, inaczej piroplazmoza psów jest chorobą występującą na całym świecie. W Polsce u ludzi występuje rzadko. Wywoływana jest przez pierwotniaki – najczęściej Babesia canis i Babesia gibsoni i przenoszona przez  najpopularniejsze w naszym rejonie geograficznym kleszcze – Ixodes ricinus, Dermacentor reticulatus, i Rhipicephalus sanguineus. Rzadko atakuje koty. Zakażenie może wystąpić również poprzez kontakt z zakażoną krwią (igły, transfuzje). Przebieg babeszjozy może być gwałtowniejszy u zwierząt, które cierpią na choroby nerek i wątroby, jednak trzeba pamiętać, że narażone są wszystkie psy, bez względu na wiek, płeć czy rasę. Pierwotniak Babesia, kiedy wraz ze śliną kleszcza dostanie się do krwioobiegu psa, przedostaje się do jego krwinek czerwonych. Rosnąc w ich wnętrzu i mnożąc się doprowadza do rozpadu komórki i hemolizy, tym samym uwalniając enzymy, które zaburzają krzepliwość krwi.  Głównym efektem jest niedokrwistość (anemia) , z  biegiem czasu wielonarządowa niewydolność a nawet śmierć. Odporność utrzymuje się jedynie do kilku tygodni, więc zwierzęta mogą przechorować babeszjozę kilka razy w swoim życiu.

Co powinno nas zaniepokoić w zachowaniu i wyglądzie naszego psa?

Smutek, apatia, brak apetytu, biegunka, zmiana koloru moczu na barwę czerwono-brunatną, lub brak oddawania moczu, wymioty, wysoka temperatura (40-42st), blade błony śluzowe, zażółcona skóra. Aby doszło do zakażenia kleszcz musi żerować na psie od 24 do 72 godzin. Okres „wykluwania” się choroby może trwać nawet do 3 tygodni, dlatego jeśli nawet po takim czasie od wyciągnięcia kleszcza zauważymy któryś z symptomów choroby niezwłocznie udajmy się do lekarza weterynarii, ponieważ liczy się czas! Ostateczne rozpoznanie choroby wymaga wizyty u lekarza weterynarii i wykonania specjalistycznych badań- morfologia , biochemia krwi i rozmaz. Leczenie babeszjozy w zależności od stopnia zaawansowania  choroby może trwać do 10 dni  i obejmuje antybiotykoterapię (przy ryzyku infekcji mieszanej), podawanie kroplówek, witamin z grupy B, preparatów  z żelazem, leków wspomagających pracę nerek i wątroby, glikokortykosterodiów oraz leku o nazwie Imizol.

Borelioza

Chorobą, która może dotyczyć zarówno nas jak i psów jest borelioza. Wywoływana przez bakterie Borelia burgdorferi, Borelia afzelli i garinii. Jest bardzo trudną do zdiagnozowania chorobą, gdyż objawy często występują dopiero po 2-5 miesiącach zaledwie u 5% psów. Obejmują najczęściej objawy ze strony układu mięśniowo-stawowego. Innymi niepokojącymi objawami jest gorączka, apatia, brak apetytu, częstsze oddawanie moczu i zwiększone pragnienie. Niewykryta, a tym samym nieleczona borelioza prowadzi do uszkodzenia narządów wewnętrznych, co w konsekwencji skończyć może się śmiercią. U czworonoga pierwsze symptomy zazwyczaj obserwujemy  dopiero wtedy, gdy choroba siać zaczyna już poważne spustoszenie w organizmie. Rozpoznanie można postawić na podstawie objawów, historii choroby i badań. W tym przypadku również opieramy się na badaniu krwi – laboratoria oznaczają poziom antygenu, bądź poziom przeciwciał IgM i IgG. Do wykonania w gabinecie są również testy płytkowe, gdzie podczas jednego badania lekarz jest w stanie ocenić, czy nasz pupil zakażony jest Borelią, Anaplasmą czy Erlichią. Niestety test ten wykrywa przeciwciała – potrzeba więc czasu, aby organizm zdołał je wyprodukować (około miesiąca w przypadku Borelii). Antybiotykoterapia jest długotrwała (zazwyczaj ok 4 tygodni) i najczęściej obejmuje podawanie doksycykliny i amoksycykliny. Oprócz tego podawane są leki przeciwzapalne, płyny i środki wspomagające pracę wątroby i nerek. W gabinetach weterynaryjnych są dostępne szczepionki przeciw boreliozie. Szczepienie wykonujemy w 3 i 4 miesiącu życia psa i powtarzamy co roku.

Jakiś czas temu kleszcze kojarzyły się tylko z terenami leśnymi i letnią porą roku. Niestety, dziś wiemy, że chętnie bytują w miejskich parkach, na trawnikach, w pobliżu zarośli i krzaków a ocieplenie klimatu sprawiło, że możemy się spotkać z nimi praktycznie przez cały rok.

Anaplasmoza wywoływana jest przez bakterie Anaplasma phagocytophilum, które atakują neutrofile zwierzęcia. Narażone są psy powyżej 8 roku życia , w szczególności rasy Golden Retriever i Labrador Retriever. Objawy, które towarzyszą zakażeniu są podobne do objawów występujących w przebiegu innych chorób odkleszczowych  – gorączka, brak apetytu, bolesność stawów. Mogą również dołączyć objawy ze strony układu nerwowego. W rozpoznaniu pomaga rozmaz krwi lub badanie serologiczne. Leczenie obejmuje 4 tygodniową antybiotykoterapię.

Co zatem robić, kiedy zauważymy intruza na skórze swojego pupila?

Przede wszystkim- nie panikować, ale starać się wyciągnąć go jak najszybciej. Jeżeli nie możemy udać się do lekarza weterynarii, postarajmy się zrobić to sami, pamiętając o kilku zasadach:

-nie smarować kleszcza tłuszczem, alkoholem

-starać się nie chwytać go bezpośrednio rękami, tylko używać przeznaczonych do tego narzędzi (kleszczołapki do kupienia w aptece lub przychodni weterynaryjnej lub pęseta)

– nie zgniatać kleszcza- istnieje bowiem ryzyko wydostania się jego zawartości pod skórę

– chwycić kleszcza  bezpośrednio przy samej skórze i pewnym  jednocześnie delikatnym ruchem wyciągnąć go lub wykręcić (zbyt gwałtowne szarpnięcie może spowodować, że głowa pasożyta zostanie w skórze, co grozi rozwojem choroby odkleszczowej )

– po udanym „zabiegu” miejsce zdezynfekować preparatem antyseptycznym a kleszcza wrzucić do toalety – nie miażdżyć, w ten sposób rozsiewa się zarazki

Lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego starajmy się po każdym spacerze oglądać i wyczesywać nasze psy, zwracając szczególną uwagę na pachwiny, łokcie, okolice oczu, uszu i pyska, skórę pod obrożą i pod ogonem, kleszcze bowiem lubią miejsca ciemne i wilgotne. Warto pomyśleć o profilaktyce i zapytać lekarza weterynarii o dostępne preparaty przeciw kleszczom. Obecnie na rynku jest szeroka gama takich produktów i każdy znajdzie coś dla swojego włochatego przyjaciela – od tabletek, po obroże, spray’e  i kropelki typu ‘spot on’

Wybane dla Ciebie

Skuteczne badanie kotów – kuwetowa skarbnica wiedzy

Sprzątanie kuwety jest niestety przykrym obowiązkiem należącym do opiekunów kotów domowych. Jednak to właśnie tam często można dostrzec pierwsze objawy chorób pasożytniczych układu pokarmowego. Zmieniona konsystencja, drażniący zapach odchodów lub większa częstotliwość wypróżnień jest przyczyną wizyty w gabinecie weterynaryjnym. Powodem tych objawów mogą być pasożyty układu pokarmowego, które mogą doprowadzić do poważnych problemów zdrowotnych zarówno u młodych jak i dorosłych kotów.

czytaj

Kocimiętka – koci dopalacz

Zmysłowy, mocny zapach obok którego Twój kot nie może przejść obojętnie. Co kryje w sobie ta tajemnicza kocimiętka, że działa tak pobudzająco? Kocimiętka z łacińskiego Nepta to roślina należąca do rodziny jasnotowatych, a sam rodzaj, obejmuje około 250 gatunków. Nazwa łacińska rodzaju pochodzi od starożytnego miasta rzymskiego Nepi, gdzie ówcześni Rzymianie uprawiali ją w ogrodach. Naturalnie, kocimiętkę spotkamy praktycznie na terenie całej Polski. Jest uprawiana w Europie, Azji i niektórych rejonach Afryki.

czytaj

Wielkanoc z pupilem

Już lada chwila zasiądziemy przy Wielkanocnym stole. Pamiętajmy, że nasi podopieczni, również mocno odczuwają tego typu uroczystości. Nie kalendarzowo, a emocjonalnie. Dlaczego? Dlatego, że Święta to często więcej aktywności, stresu, wyjazdów, zapachów czy wizyt rodziny.

czytaj

Zastosowanie fizjoterapii w leczeniu psów

Początki fizjoterapii zwierząt na świecie datuje się od lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku, kiedy zaczęto skutecznie rehabilitować konie, zaś w Europie na dobre ta dziedzina leczenia zagościła w latach 90-tych. W Polsce początki fizjoterapii to początek dwudziestego pierwszego wieku. W 2009 roku założono Polski Związek Zoofizjoterapeutów i od tego czasu rehabilitacja zwierząt, a szczególnie towarzyszących, zaczęła się bardzo dynamicznie rozwijać

czytaj

  • ZDROWY PUPIL

  • Zobacz bezpłatne poradniki dotyczące pielęgnacji i żywienia małych zwierząt domowych. Więcej materiałów w dziale Pobierz